Wielka Czwórka – to określenie jakie od kilku dekad towarzyszy firmom PwC, EY, Deloitte i KPMG. To duże firmy doradcze, które zaczynały od audytów finansowych, a później poszerzyły swoje portfolio o szereg innych usług. W tym zestawie, pod szerokorozumianym słowem „doradztwo” lub „consulting” znajduje się niemal każdy rodzaj działalności jaką możemy sobie wymyślić. Od finansów, po zarządzanie, od ESG po strategię itd. itp.
Warto tu też zaznaczyć, że nie ma znaczenia także branża. Każda może być wspierana przez wielką czwórkę.
Ostatnie lata jednak przynoszą sporo ruchów i zmian na rynku. Po pierwsze wspomnianą wielką czwórkę gonią inne firmy. I to skutecznie. W tym gronie są między innymi McKinsey, BCG, Grant Thornton i wiele innych. Część z nich działa globalnie, część regionalnie, a część jest bardzo mocna na lokalnych rynkach konkurując ze swoimi starszymi i większymi braćmi.
To jednak nie wszystko. Modele językowe, takie jak np. Gemini, ChatGPT, Claude, Perplexity, Copilot uczą się na potęgę, są karmione informacjami z całego świata i z niemal dnia na dzień pokazują, że mogą wykonać pracę doradczą nie dość, że szybciej, to jeszcze do tego lepiej, a już zdecydowanie taniej.
Oczywiście pozostaje wątek halucynacji, czy też potwierdzenia, że dane i przytaczane informacje są prawdziwe i to wymaga pracy człowieka. Nie zmienia to jednak faktu, że mówimy o zupełnie innych realiach w obszarze doradztwa, niż jeszcze jakiś czas temu.
Co więcej, sama wielka czwórka podcina sobie gałąź na której siedzi, gdyż też nagminnie korzysta z AI przy swojej pracy, co wychodzi na jaw dość regularnie. W Australii jakiś czas temu była nawet o tym całkiem spora afera.
Skoro tak się dzieje, to należy postawić sobie pytanie o przyszłość wielkiej czwórki, a może nawet i całej branży doradczej. Na jakie nowe pola wejdą te firmy, skoro technologia zabiera im pracę każdego dnia? Czy w firmach doradczych będzie miejsce na praktyki, staży dla pracowników o profilach junior i middle, czy może jednak staną się elitą seniorów doradztwa zarówno analitycznego, jak i strategicznego? Czy skoro LLMy i AI są takie pomocne, to może rynek usług doradczych bardziej się rozwodni i będziemy świadkami powstawania dziesiątek nowych butików consultingowych, na których czele stawać będą doświadczeni managerowie, będący wcześniej członkami zarządów lub rad nadzorczych w innych przedsiębiorstwach?
Doradztwo, to kawał ciężkiej pracy, opartej o wiedzę, doświadczenie, zaufanie, kompetencje. Ludzie, którzy wykonują tą pracę, to osoby co do zasady odpowiedzialne i noszące na swoich barkach, czasami być albo nie być, wielu innych organizacji.
Co się stanie z wielką czwórką? O tym przekonamy się niebawem, gdyż coś mi się wydaje, że akurat w tym obszarze, zmiany zajdą szybciej niż w wielu innych działaniach biznesowych.




