Nie wiem jakie Ty masz doświadczenie, ale od lat stykam się ze zjawiskiem, że zamiast skupiać się na faktach i czasami nieco trudniejszych tematach, ludzie wolą malować trawę na zielono, zamiatać pod dywan niewygodne tematy, a czasami wręcz kolorować rzeczywistość.
Tak zapewne jest w większości dziedzin życia i na ogół ludzie robią to z powodu osiągania konkretnych celów, ale warto wspomnieć, iż tego typu zachowania mają kilka negatywnych konsekwencji. A są wśród nich między innymi:
- błędne postrzeganie danego zjawiska
- ponoszenie kosztów, których można było uniknąć
- realizacja złej strategii biznesowej odstającej od faktów
- tworzenie bańki, która nie dość, że ogranicza postrzeganie świata, to jeszcze może w pewnym momencie pęknąć
Zakładam, że kolejnych punktów mógłbym tu wylistować znacznie więcej, ale nie o to chodzi.
Chodzi zaś o to, że z jednej strony rozumiem, iż my jako ludzie przekazujący pozytywne informacje i piękny obraz świata mamy lepsze samopoczucie i inni nas lubią, ale z drugiej sami sobie mówiąc wprost wciskamy kit, który nie wytrzyma zbyt długo i zostanie brutalnie zweryfikowany przez rynek.
Zobacz co się kilka lat temu wydarzyło w sektorze IT. Wszystko czego ta branża doświadcza w ostatnich 2-3 latach było widoczne z ogromnym wyprzedzeniem, ale sama branża nie chciała komunikować swoich wyzwań na zewnątrz. I teraz pytanie – czy na pewno w tym sektorze już jest „po wszystkim”, czy może jednak warto jest nieco bardziej krytycznie spojrzeć na sytuację i z komunikacji „jest fantastycznie” wejść na komunikację „jest tak i tak i musimy się do tego dostosować”. Byłem jakiś czas temu na konferencji ITCORNER we Wrocławiu i podobało mi się, że niektórzy prelegenci przyjęli narrację mówienia „jak jest”, a nie „jak chcą, aby był rynek widziany”. To duży krok na przód.
I tak samo teraz jest w sektorze GBS/BPO. Są grupy w naszym kraju, które nawiązując do początku, malują trawnik na zielono. To nie ma sensu. Sektor nowoczesnych usług dla biznesu, w naszym kraju ma status branży rozwiniętej i to bardzo. Oczywiście są nadal nowe młode podmioty, które są na innym stadium rozwoju, ale co do zasady większość rynku jest o lata świetlne dalej, niż była w naszym kraju 10 i 20 lat temu.
Rozwinięty rynek, to między innymi:
- wolniejszy wzrost lub czasami wręcz stagnacja, albo wręcz kurczenie się
- wyższe koszty działalności operacyjnej
- szerszy zakres usług
- silniejsze powiązanie z biznesem, który albo w modelu outsourcingowym, albo wewnętrznym zleca nowe usługi
- migracja nieopłacalnych procesów poza linię zainteresowania
- utrata grantów, dotacji i innych udogodnień, którymi dysponują kraje nierozwinięte lub w trakcie ewolucji
- akwizycje i łączenia się podmiotów w grupy
- zmiana strategii zarządzania kosztami i przychodami
I tu ponownie listę tą można wydłużać.
Mam w tym miejscu apel do ludzi zajmujących się omawianiem sektora BPO/SSC – być może znasz takie osoby, to im to przekaż – mówcie o branży nowoczesnych usług dla biznesu, nie tylko w zakresie omawiania sukcesów, ale także możliwości, wyzwań i szerokiego wachlarza scenariuszy rozwoju. Analizujcie cały rynek, lokalny i międzynarodowy, to znacznie lepiej pozwoli się firmom, ich zarządom, ich otoczeniu biznesowemu, ich pracownikom, przygotować do kolejnego etapu rozwoju. Ważne – nie chodzi o to aby szukać dziury w całym i narzekać, ale realnie dostosowywać się do zmian na rynku, a w takim procesie sektor nowoczesnych usług dla biznesu jest w tej chwili nie tylko w Europie, ale także i na świecie.
O czym jeszcze warto pamiętać, to to, że każdemu z nas się zdarza kolorować świat i dopóki ma to charakter rozrywkowy, humorystyczny, czy też nieszkodliwy w naszym życiu prywatnym i biznesowym, to nic w tym złego. Jednakże, jeśli to malowanie trawy na zielono zaczyna mieć skutki negatywne dla nas i naszego otoczenia, to powinniśmy szybko z takiej drogi zejść. W przeciwnym razie droga ta stanie się polem minowym.




