Dosłownie tydzień temu wpadł mi ręce całkiem świeży raport przygotowany przez I.T. & Business Process Association of the Philippines, Inc. – to organizacja na Filipinach, która zrzesza i analizuje filipiński rynek nowoczesnych usług dla biznesu. Robią tam kawał dobrej roboty i działają na rzecz popularyzacji Filipin jako rynku dla takich branż jak BPO, IT, czy GBS.
Czasami w ich działaniach i analizach pojawia się także Polska. I czasami w nieco bardziej gorzkim smaku.
W tegorocznej edycji raportu „The Philippine IT-BPM Industry Overview„, nawiązanie do Polski pojawia się tylko w kilku miejscach, ale zawsze w kontekście porównania Polski z Filipinami jako lokalizacji dla usług IT i Business Process Management. Polska jest przedstawiana głównie jako konkurent, względem którego Filipiny mają przewagę.
Na wykresie porównującym główne lokalizacje outsourcingowe (zobacz poniżej), Polska znajduje się w grupie krajów takich jak Meksyk, Kostaryka czy RPA. Autorzy wskazują, że Filipiny mają znacznie większą dostępność talentów i niższe koszty niż niemal wszystkie inne lokalizacje offshore, ustępując jedynie Indiom. Co więcej tylko Polska i Meksyk są pokazane jako lokalizacje o wysokich kosztach i niskim dostępie do talentów. Muszę przyznać, że częściowo można się z tym wykresem zgodzić, ale częściowo już nie, szczególnie w obszarze dostępu do talentów wysoko wykwalifikowanych, multijęzycznych, czy też z wyższym wykształceniem. Ale wiadomo, aby zrobić ogólny wykres, można wszystko wrzucić do jednego wora.

Niemniej jednak przekaz dotyczący Polski jest następujący:
- Polska dysponuje mniejszą pulą pracowników niż Filipiny.
- Polska jest droższa kosztowo.
- W rezultacie Filipiny mają oferować lepszą kombinację skali i efektywności kosztowej.
Jest to typowy przekaz marketingowy skierowany do inwestorów rozważających lokalizację centrów usług, a my wiedząc jak te dane są prezentowane na świecie, sami powinniśmy robić podobne raporty zwracając uwagę na siłę i możliwości jakimi dysponujemy.
Drugim miejscem, gdzie w raporcie Filipińczyków wspominana jest Polska, jest sekcja poświęcona demografii.
Jest część w raporcie, gdzie dokument porównuje medianę wieku oraz tempo wzrostu populacji w krajach konkurujących o inwestycje IT i BSS. Wśród analizowanych państw wymieniono Polskę obok Indii, Malezji, Wietnamu, Kostaryki, Wielkiej Brytanii i USA.

Z wykresu wynika, że:
- Polska należy do najstarszych społeczeństw w zestawieniu.
- Polska charakteryzuje się ujemnym przyrostem naturalnym.
- W przeciwieństwie do Filipin nie posiada szybko rosnącej bazy młodych pracowników.
Autorzy raportu wykorzystują ten argument, aby pokazać, że Filipiny mają długoterminową przewagę w dostępności siły roboczej.
Powyższe daje trochę do myślenia. Oczywiście raport nie uwzględnia napływu do Polski osób w wieku produkcyjnym, które zasilają między innymi sektor nowoczesnych usług dla biznesu.
Choć Polska nie jest bezpośrednio krytykowana, jej obraz w dokumencie można podsumować następująco:
- Polska jest uznawana za jedną z ważnych globalnych lokalizacji dla usług biznesowych i IT, skoro została uwzględniona w gronie głównych krajów konkurencyjnych.
- Polska jest traktowana jako istotny punkt odniesienia przy porównaniach międzynarodowych.
- Polska ma wyższe koszty operacyjne niż na Filipinach.
- W Polsce jest mniejsza dostępność talentów.
- W Polsce można zaobserwować starzejące się społeczeństwo.
- W porównaniu z Filipinami w Polsce są słabsze perspektywy wzrostu zasobów pracy w przyszłości.
Od lat powtarzam, że warto jest mieć na uwadze to, jak nasz kraj jest postrzegany z zewnątrz. Dzięki temu możemy się lepiej przygotowywać do rozmów z nowymi inwestorami i używać argumentów, które przemawiają na naszą korzyść.
Wyzwaniem dla Polski jednak jest to, że jak do tej pory, mimo 30 lat rozwoju sektora BSS w naszym kraju, nie doczekaliśmy się dobrego raportu o sektorze nowoczesnych usług dla biznesu. Opracowania, które są dostępne, są oparte o wybraną część danych i nie obrazują całości rynku. Najbliższe prawdy są dane, które miasta samodzielnie zbierają od firm posiadających w nich swoje centra usług wspólnych. Tu jednak należy pamiętać, że nie w każdym mieście ma to miejsce, a co bardziej istotne – nie każda firma dzieli się informacjami o swojej działalności.
Możemy bazować na pewnych domysłach, a ja mam nadzieję, że kiedyś doczekamy się solidnych raportów, co do których ludzie nie będą mieli wątpliwości i będziemy mogli je zestawiać z danymi z innych krajów.
No i kropka – czasami warto rzucić okiem, jak nas ocenia i widzi świat.



